Senność
Śpią lądy we mgle gęstej, która świat spowiła,
Pod gęstą mgłą, co niebo zaciągnęła w górze;
Śpią morza, niepojęta magnetyczna siła
Ujęła oceany, ugłaskała burze.
Śpią cicho na bezdrożach statki rozproszone,
W niebiosach przewodnicze śpią nad nimi gwiazdy;
Śpią orły, śpią podchmurną opuściwszy stronę,
Umilknął nad skałami grzmot ich górnej jazdy...
Śpią kwiaty, pośród kwiatów...
Nie wiadomo dlaczego
Nie wiadomo dlaczego i na co i po co,
Z okiem błędnie utkwionym w zaświatowej dali,
Ducha wzbijam na skrzydłach, jak na chwiejnej szali,
I spadam w dół, wieczystą przemożny nocą
W lesie gwiazd, tych, co zgasły, i tych co migocą,
Kopię skarby, lub szperam na dnie morskiej fali.
Sterałem życie w szrankach tych, co zwyciężali,
I tych, co legli w bojach nie wiadomo o co.
W górskie schodzę wąwozy, zaglądam w...
Noc taka piękna!...
Noc taka piękna!... Z błękitów patrzy gwiazd plejada,
Fala gwarzy i błyska ponad tonią ciemną,
Las śpi we mgle i przez sen cichą baśń powiada...
Noc taka piękna!... Ach czemuż ty nie jesteś ze mną?...
Tam, w ogrodzie dwie lilie zakochane rosną,
Woń rozkoszna z kielichów pochylonych płynie...
Tam, za rzeką, dwa głosy nucą pieśń miłosną,
Tęskne echo po wodnej ściele się równinie...
Pieśń...
Za kim?
Zdaje się, że schodzę w jakąś otchłań ciemną, W górze - Olbrzymów-Skał orszak ponury Nad łożem Niewinności wiotkiej i dziewiczej W nocy, gdy świat się w mroku pogrąży bezwładnie W orgii żądz rozpasanych i konowań zbrodniczych, Wszystko co kocha, obsłon pragnie zdzierać szaty Powiew poranku po nocy marzenia
Głębiej, głębiej i głębiej - w czarny odmęt Mroku -
I idę w czyjeś ślady...Za kim? Kto przede mną?
Ktoś ty? i z jakiej strony, mistrzu mój, proroku?
Ktoś Ty, co krwawą Grozy świecisz mi pochodnią?...
Wirgili? coś Dantego wiódł nad Piekieł leże?
Posępny cień Manfreda, coś tam szedł za zbrodnią?
Lub ty, szczęśliwy obcy, smętny Baudelairze?
Kain
Na barkach nagich dźwiga nieb sklepienia,
I niby orłów stado czarne chmury
Obsiadły wieńcem jego pierś z kamienia.
Na dole - potok w mrocznej szczelin głębi -
Rzekłbyś potworny gad, pełznący w piekło,
Łyskliwym cielskiem zwija się i kłębi
I z głodnej paszczy - bucha pianą wściekłą!
Droga, po której deptały Szatany
Łamie się w wąwóz pod urwiskiem...Wstyd
całe chóry aniołów niewidzialnych wieją,
One dyszą w uśmiechu, w głosu jej słodyczy
I w spojrzeń jej pogodzie świty zórz ich dnieją.
Anioły, Liliowością bladą idealne -
Wstydów duszy wiośnianych...one nad jej skronią
I wkoło jej kibici krążą niewidzialne,
I łona jej świetlanej pół-senności bronią.
I ducha jej kołyszą...stroją wdzięku czarem
I przed wzrokiem natrętnych, co spojrzeniem plami,
Spuszczają rzęs zasłony...i przed Grzechu żarem
Czystą postać śnieżnymi okryć chcą skrzydłami.
One Wieniec Mistyczny dla jej skroni plotą,
Wplatają aureole w jasne jej warkocze -
Anioły lśniące Gwiazdą Niewinności złotą...
Biedne, smętne anioły, chociaż tak urocze!...
Bo ledwo miłość w sercu zatli się dziewiczym,
Po skrzydłach ich świetlanych dreszcze zgrozy biegą:
I stąd ta trwoga drżąca, jak przed czymś zbrodniczym -
Przy pierwszym całowaniu ust ukochanego.
Gdy on zbliża się ku niej - one czujną rzeszą
Już lecą, by bezbronnej jak przed wrogiem bronić...
Gdy sięga do jej rąbków - jak na alarm spieszą
Wstydem złoto-różanym nagość jej obsłonić.
I pasują się długo...przeciw chuciom rwącym
Walczą z wrogiem w rozpaczy pełne drżeń i łkania
I nareszcie w tym krzyku - w tym rozdzierającym
Krzyku jej bezbronności - słychać ból konania...
Już padły podeptane...Już nad łożem ciemnym
Zagasły cudne blaski...Tylko cisza głucha
Szemrze jeszcze ostatnim tchnieniem ich tajemnym -
Tą ostatnią modlitwą ich nikłego ducha.
O świcie - smutek wieje z oczu jej - już mglistych -
Jak dym od zgasłej gwiazdy nad zamierzchłą tonią...
I nie ma już, o nie ma jej aniołów czystych
I wieńca lilowego, z ta mistyczną wonią!Wąż
I uśnie w zimnych brzegach toń zdrętwiała morza:
Ja w twą alkowę senną cicho się zakradnę
Podpełznę niewidzialny do twego łoża.
I tam, gdzie się twa postać w świetle lampki bieli,
Gdzie skroń twa tajnym znojem gorączkowo pała,
Przyczołgam się do ciepłej, ciepłem twej pościeli
I do wezgłowia twego dziewiczego ciała.
Pod rąbki twej bielizny szyją gadu...Piąty żywioł
W świście dusznych oddechów łon kipiących znojem,
W krwawych tętnach arteryj zmysłów tajemniczych
słyszę głos, co jak burza grzmi nad sercem mojem.
Echem dzikiej potęgi grozą przejmującej,
Tajnych bytu otchłani przenikając ciemnie,
Rozlega się złowrogi i tryumfujący
W tętnach świata - pode mną - wkoło mnie - i we mnie.
Głos woła: Ja krew...Nagość
I obnażać namiętne ukochane łona.
Mędrcy z obsłon najskrytszych chcą obnażyć światy
I bezpłodna jest miłość cnotą ujarzmiona.
O Piękno! zstąp żyjące przed oblicze ludu
I rozsłoń się jak Fryne szczerzej, śmielej, prościej;
Bez targów nierządnicy, bez tajnego brudu
Zepsucia, co w zamkniętej gnieździ się świętości.
Niech zadrżą...Ukołysana
Coraz to tęskniej i pieści i chłodzi,
Coraz to cudniej zdrój szczęścia się spienia,
Coraz to słodziej, i słodziej, i słodziej...
Coraz to rzewniej czar do snu ją kłoni,
Coraz to mgliściej jej oko się mruży...
Coraz to tkliwiej drży uścisk jej dłoni,
Coraz to dłużej, i dłużej, i dłużej...
Coraz to bliżej - jej główka zmęczona,
Coraz to śmielej na pierś mą...